Najwyżej oceniany serial roku – „Czarnobyl” przebój telewizji HBOArtykuły 

Najwyżej oceniany serial roku – „Czarnobyl” przebój telewizji HBO

Po emisji trzech odcinków ocena 9,6 na 10 możliwych wydawała się być niemożliwą do pobicia. Po ostatnim, piątym odcinku serii, widzowie punktujący filmy na IMDB dali „Czarnobylowi” 9,7 punktu! 

Wprawdzie jesteśmy dopiero w połowie roku 2019, ale już pojawiają się opinie, że „Czarnobyl” obsypany zostanie nagrodami i nic nie wskazuje na to, że inny serial zdoła go wyprzedzić.

 

33 lata temu

Dla niektórych słowo Czarnobyl brzmi złowróżbnie i wywołuje nieprzyjemne wspomnienia. Awaria elektrowni atomowej położonej nieopodal Czarnobyla na Ukrainie, będącej wówczas republiką związkową ZSRR, była najgroźniejszą katastrofą ekologiczną XX wieku. Dla komunistycznych władz kwestią najważniejszą było blokowanie informacji. Trzeba przyznać, że dość skuteczne. Polacy dowiedzieli się o awarii dwa dni później – 28 kwietnia 1986r. Promieniotwórcza chmura z groźnymi izotopami wisiała nad Europą  Środkową. Tylko duże dawki jodu mogły uchronić ludzi przed utratą zdrowia i życia. W Polsce, wobec braku tabletek jodowych, zastosowano środek zastępczy – doustne podawanie płynu Lugola. Miało to zapobiec wchłanianiu promieniotwórczych izotopów jodu, co w konsekwencji doprowadzić mogło do nowotworów tarczycy.

 

Film ekologiczny czy polityczny

Krytycy filmowi już toczą spór o przesłanie serialu „Czarnobyl”, a wiele środowisk próbuje się do fabuły filmu „podpinać” ze swoimi ideologiami. Dla jednych „Czarnobyl” to film o zagrożeniach jakie niesie ze sobą wykorzystywanie energii atomowej, dla innych obraz nawołujący do opamiętania i rozpoczęcia wspólnej ekologicznej walki o ziemię. Jest również grupa osób dopatrująca się w serialu krytyki totalitarnego systemu komunistycznego.

Tymczasem twórca serialu Craig Mazin odżegnuje się od każdego w tych poglądów. Jest zwolennikiem energii atomowej, jako narzędzia niezbędnego do powstrzymania zmian klimatycznych. Nie jest ani prawicowcem, ani lewicowcem – jego film ma być ostrzeżeniem przed arogancją decydentów oraz przed blokowaniem i tłamszeniem wolnego słowa krytyki.

 

Serial produkcji  HBO to fabularna wersja  katastrofy. Postacie głównych bohaterów doskonale wykreowali Jared Harris, Stellan Skarsgård oraz Emily Watson.

Walerij Legasow (Jared Harris), uznany radziecki fizyk jądrowy, który był członkiem komisji badającej przyczyny awarii, jako pierwszy zrozumiał skalę katastrofy. Reprezentantem Kremla w komisji jest Borys Szczerbina– rola aparatczyka mówiącego językiem władzy świetnia zagrana przez Stallana Skarsgårda. Do tego doskonała Emily Watson w roli Ulany Khomyuk, radzieckiej fizyczki jądrowej, która bez względu na cenę zamierza odkryć prawdę o przyczynach awarii.

Fikcyjna, bezimienna postać starszego pana z laską – wysokiego oficera KGB, który umiejętnie tuszuje prawdę o katastrofie i blokuje przepływ informacji, jest z całą pewnością wartością dodaną, a Anatolij Diatłow – główny winowajca awarii ma w sobie cechy każdego niefrasobliwego, nieodpowiedzialnego decydenta.

 

Czarnobyl niejedno ma oblicze

Nieprzestrzegający procedur ludzie w typie Diatłowa są ciągle wśród nas. I, na nasze nieszczęście, wciąż decydują o życiu ludzi. Anonimowy oficer jest symbolem ukrywania prawdy o niekompetencjach, które prowadzą do tragedii. Czarnobyl rozgrywa się niemal codziennie na oczach świata. Bo jak inaczej nazwać aferę z Boeingami 737 Max? Musiały runąć na ziemię dwa samoloty pełne ludzi, żeby koncern przyznał się do nieprzestrzegania procedur i bylejakości polegającej na zastępowaniu części tańszymi odpowiednikami. 

Błędy proceduralne w laboratoriach, fabrykach, na lotniskach, giełdzie, na sali operacyjnej mogą zdarzyć się codziennie i pewnie nie da się ich całkowicie uniknąć. Jednak milczenie i ukrywanie winnych jest legitymizowaniem tych błędów i w żadnym razie nie przyczynia się do budowania nowej jakości.

 

Polski fenomen „Czarnobyla”

Entuzjastyczne przyjęcie serialu przez widzów w Polsce nie dziwi, wszak to część naszej historii, a dla niejednego widza to powrót do nie tak bardzo odległej przeszłości. Klimatyczne plany miasta Prypeć znaleziono na Litwie (osiedle Fabianiszki pod Wilnem), a wygaszona elektrownia w Ignalinie odgrywa rolę czarnobylskiej. Ubrania, samochody, sprzęty domowe przypominają czasy Peerelu. Bliskie relacje ludzi zamieszkujących betonowe blokowiska to także już przeszłość, a szkoda. 

Tęsknota za latami młodości, to jedno. Jednak dla Polaków, którzy po wielokroć w swojej historii cierpieli z powodu braku wolności słowa, Czarnobyl” nie jest przeciętnym obrazem, który fakt historyczny ubrał w ciekawą fabułę odtworzoną przez wybitnych aktorów. Dla nas to ostrzeżenie, wszak w każdej chwili, w niejednej dziedzinie życia znów możemy mieć Czarnobyl niekompetencji, arogancji, pychy w którym panoszyć się będą Diatłow do spółki ze starszym panem z laseczką.

Related posts

Leave a Comment